W 2007 roku ustalono, że 23 marca to Dzień Przyjaźni Polsko Węgierskiej. Choć nie zawsze stosunki między nami układały się pomyślnie należy pamiętać, że przez wieki byliśmy sąsiadami, a w okresie zaborów (przynajmniej my, mieszkańcy Galicji) byliśmy obywatelami tego samego państwa, choć nie do końca z własnego wyboru. Z tego też powodu chodząc po Krakowie niemal na każdym kroku spotykamy ślady obecności Węgrów.
Na samym Rynku Głównym jest kilka miejsc, w których można wspomnieć naszych południowych sąsiadów. Od średniowiecza utrzymywaliśmy z Węgrami ożywione kontakty handlowe, a głównymi towarami sprowadzanymi z południa było oczywiście słynne wino węgierskie, a także miedź. To właśnie na miedzi wzbogacił się niejaki Jan Thurzo, który w XV wieku przybył do Krakowa ze Spisza i zmonopolizował handel tym towarem. Dorobił się sporego majątku – posiadał kamienicę pod Gruszką stojącą na rogu Rynku, ul. Sławkowskiej i Szczepańskiej, a ponadto kamienice przy ulicy Grodzkiej i Szewskiej, folwark w Prądniku oraz hutę miedzi i srebra w Mogile (Nowa Huta). Został też rajcą miejskim, a w 1477 roku wybrano go na burmistrza Krakowa.


Trudne kontakty z Węgrami
Niestety kontakty z Węgrami nie zawsze układały się pomyślnie. Cieniem na wzajemnych stosunkach kładzie się tzw. rzeź Węgrów królowej Elżbiety Łokietkówny, która przybyła do Krakowa w zastępstwie syna, Ludwika Węgierskiego. Konflikt, choć rozpoczął się niewinnie od uprowadzenia wozu z sianem przez czeladź węgierską, zakończył się krwawo. Część ofiar pochowano w kościele franciszkanów.
Mówiąc o Węgrach nie sposób ominąć Wawelu. To właśnie z Budy przybyli włoscy architekci w celu przebudowania królewskiej rezydencji w modnym renesansowym stylu. Z Węgrami łączą nas władcy – w katedrze wawelskiej spotkamy pomnik Władysława Warneńczyka, który zginął w 1444 roku w bitwie z Turkami pod Warną. Pod cudownym krucyfiksem spoczywają relikwie św. Jadwigi Królowej, a niedaleko, w kaplicy Mariackiej, znajduje się nagrobek Stefana Batorego, przybyłego z węgierskiego wówczas Siedmiogrodu.
Obecność Węgrów w Krakowie nie ogranicza się wyłącznie do średniowiecza i renesansu. Na początku XIX wieku niejaki Maciej Knotz zakupił kamienice u zbiegu ulic Sławkowskiej, św. Tomasza i św. Jana i zlecił przebudowę całości na zajazd „Pod Węgierskim Królem“ (później Hotel Saski). Od ulicy św. Jana znajdowała się tzw. sala Saska, w której w marcu 1843 roku koncertował Ferenc Liszt. Pianista cieszył się tak wielką sławą, że w czasie występu nieszczęśliwcy, którym nie udało się dostać do środka, próbowali wyważyć drzwi. Innym znanym Węgrem, który zawitał w progi Hotelu Saskiego był Ferenc Molnár, autor powieści Chłopcy z Placu Broni, który przybył tutaj na przełomie 1914 i 1915 roku jako korespondent wojenny.
Proponowana trasa zwiedzania
Trasa spaceru: Rynek Główny – ul. św. Jana – ul. Szczepańska – Dzielnica Uniwersytecka – kościół Franciszkanów – Wawel.


