Dziś zatrzymamy się na dłużej we wnętrzu jednej z najpiękniejszych krakowskich budowli – Bazyliki Mariackiej. Jako zawodowi przewodnicy po Krakowie mieliśmy okazję rozmawiać z wieloma turystami z Polski i zagranicy i, wierzcie nam Państwo, nie spotkaliśmy jeszcze nikogo, kto nie zachwycałby się kościołem Mariackim. Jakie wspaniałości kryją się pod gotyckim sklepieniem? Zapraszamy na zwiedzanie kościoła Mariackiego z nami!
Dzieje głównej świątyni miejskiej
Ile już wieków ta olśniewająca świątynia góruje nad Rynkiem? Konsekracja kościoła miała miejsce w 1320 roku. Czy ta data kojarzy się Państwu z czymś jeszcze? Macie Państwo rację, w tym samym roku, właśnie w Krakowie na głowę Władysława Łokietka została włożona korona! Od tej pory Katedra na Wawelu zastąpiła gnieźnieńską w roli miejsca królewskich koronacji. Jak zatem widzicie, rok 1320 to niezwykle ważna data w historii Krakowa!
Jeśli czytaliście nasz tekst o podziemiach Rynku, wiecie dobrze, że w tym miejscu już znacznie wcześniej znajdował się kościół, wokół którego koncentrowała się osada spalona w czasie najazdu Tatarów. Po lokacji Krakowa na prawie niemieckim oraz wytyczeniu Rynku i ulic dzisiejszego Starego Miasta, świątynia Najświętszej Marii Panny zyskała status głównego kościoła miejskiego. U schyłku XIII wieku rozpoczęto wznoszeniu nowej budowli w stylu gotyckim. To właśnie ją konsekrowano w roku koronacji Łokietka. Jak to zwykle bywało w przypadku monumentalnych gotyckich bazylik, konsekracja nie oznaczała końca prac muratorskich i wykończeniowych. Moment, w którym kościół osiągnął mniej więcej swoją dzisiejszą formę to połowa XV wieku, kiedy to wyższa wieża zyskała swój słynny, wieloboczny hełm. W epoce baroku pojawiła się jeszcze kruchta przed wejściem i korona na wspomnianej wieży. Przez cały okres funkcjonowania świątyni istotnym przemianom ulegało natomiast wnętrze. Jak w każdej świątyni o dużym znaczeniu, wyposażenie zmieniało się wraz ze zmieniającymi się prądami w sztuce. W XVI wieku zainstalowano w prezbiterium wspaniałe stalle, z czasem barokowe ołtarze boczne (aktualnie znajdujące się w kościele pochodzą z XVII i XVIII wieku) zastąpiły gotyckie, które trafiły do prowincjonalnych kościołów, coraz to nowe kaplice zyskiwały olśniewający bogactwem wystrój, przybywało wspaniałych epitafiów. 2 poł. XIX wieku to czas wzmożonych działań konserwatorskich w najważniejszych krakowskich świątyniach. Wówczas to powstały wspaniałe polichromie kościoła Mariackiego. Zaprojektował je Jan Matejko, a w procesie materializacji jego wizji uczestniczyli Wyspiański i Mehoffer. Zwróćcie Państwo koniecznie uwagę na tą niesamowitą różnorodność stylistyczną.Zwiedzanie kościoła Mariackiego to prawdziwa podróż przez stulecia!
Niezwykłe dzieło i niezwykła historia norymberskiego mistrza
Oczywiście zwiedzanie kościoła Mariackiego zazwyczaj ma swój punkt kulminacyjny w postaci chwili zachwytu i refleksji przed olbrzymim gotyckim retabulum ołtarzowym dłuta Wita Stwosza. Jest to bezdyskusyjnie jeden z najwspanialszych zabytków tego rodzaju na świecie. Jak doszło do tego, że to cudo powstało właśnie w Krakowie? Wit Stwosz (spolszczona wersja niemieckiego Veit Stoss) przybył z Norymbergi do Krakowa wraz z żoną Barbarą w 1477 roku. Miał wtedy niespełna 30 lat. To właśnie krakowski ołtarz miał się stać dziełem jego życia. W Grodzie Kraka spędził kolejne 19 lat, pracując także nad zamówieniami królewskimi i biskupimi. Chyba najsłynniejszym jego polskim dziełem poza Ołtarzem Mariackim jest poruszający i niesamowicie ekspresyjny nagrobek króla Kazimierza Jagiellończyka w Katedrze na Wawelu. W jednym z ołtarzy bocznych kościoła Mariackiego możecie również zobaczyć wyrzeźbiony przez Stwosza krucyfiks, który również prezentuje cechy tak typowe dla jego dzieł, a więc przede wszystkim to niesamowite połączenie naturalizmu i mistycyzmu. W ostatnim dziesięcioleciu XV wieku Stwosz na swoje nieszczęście powrócił do Norymbergi (a przecież zadomowił się w Krakowie na tyle, że swojemu urodzonemu tu synowi nadał imię Stanisław!). Dlaczego na nieszczęście? Otóż wpakował się tam w nieliche kłopoty. Nie mogąc wydobyć od dłużnika potężnej sumy pożyczonych „na gębę” pieniędzy, w desperacji przedstawił przed sądem podrobiony skrypt dłużny i… został zdemaskowany. W średniowieczu za tego typu fałszerstwa karano surowo – śmiercią lub wypaleniem oczu. Tych najgorszych kar udało się naszemu mistrzowi uniknąć, ale na obu policzkach wypalono mu rozgrzanym do czerwoności żelazem piętna.
Ołtarz Wita Stowsza to pentaptyk – czyli nastawa złożona z 5 części – kwatery środkowej oraz dwóch par skrzydeł. Dzieło zdumiewa bogactwem detali – łącznie w ołtarzu znajduje się ponad 200 wyrzeźbionych z niesamowitą precyzją i finezją figur. Ołtarz podziwiamy z pewnej odległości, nie do końca uświadamiając sobie jego rzeczywiste rozmiary, a przecież najbardziej okazałe figury w środkowej kwaterze są wysokie na ponad 2,7 m. Wydaje się, że kreując bohaterów poszczególnych scen przedstawionych w ołtarzu, Stwosz mocno inspirował się wyglądem krakowskich mieszczan, ludzi których widział na ulicy, a może pracowników swojego warsztatu. Czy wiecie Państwo, że w oparciu o analizę szczegółów anatomicznych postaci przedstawionych w ołtarzu prowadzono badania nad zapadalnością średniowiecznych Krakowian na różne choroby? Na taką dokładność w oddawaniu natury pozwoliły Stwoszowi wielki talent i mięciutkie, lipowe drewno, z którego wykonane są figury.
W centralnej kwaterze Ołtarza Mariackiego przedstawiona jest scena Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, po bokach zaś 6 radości Marii. Po zamknięciu szafy ołtarzowej naszym oczom ukazuje się natomiast 12 scen z życia Marii i Jezusa. W predelli (to ta część u podstawy kwatery głównej) możemy zobaczyć wspaniałe wyobrażenie Drzewa Jessego, a w zwieńczeniu scenę Koronacji Matki Boskiej i postacie św. Stanisława i Wojciecha. Naprawdę jest co kontemplować i podziwiać! Ech… zwiedzanie kościoła Mariackiego to naprawdę wyjątkowe przeżycie.
Zwiedzanie kościoła Mariackiego – informacje praktyczne
Do wnętrza Bazyliki można wejść bezpłatnie głównym wejściem przez kruchtę (wejście „Na modlitwę”). Korzystając z tej opcji, nie będziecie jednak Państwo mieli szansy na znalezienie się w prezbiterium i zobaczenie z bliska Ołtarza Wita Stwosza. Aby podejść do niego, należy zakupić bilet przy ulokowanym po prawe stronie (przejście obok fontanny na Placu Mariackim) wejściu bezpośrednio do prezbiterium. Cena biletu ulgowego wynosi 5 zł (ulga przysługuje dzieciom w wieku szkolnym, studentom i rencistom), a normalnego 10 zł. Warto! Nie mamy co do tego najmniejszych wątpliwości! Zwiedzanie kościoła Mariackiego bez chwili zadumy przed dziełem Stwosza jest po prostu niepełne! Kościół można zwiedzać w dni powszednie od 11.30 do 18.00. Pamiętajcie jednak Państwo, że uroczyste otwarcie ołtarza ma miejsce o 11.50. Jeśli chcecie zobaczyć wszystkie sceny wyrzeźbione przez Stwosza, przyjdźcie tuż przed tą godziną. W dni świąteczne i niedziele kościół jest dostępny dla zwiedzających od 14 do wieczornej mszy, czyli do 18.
W sezonie turystycznym (kwiecień-październik), w czwartki, piątki i soboty zwiedzanie kościoła Mariackiego można poszerzyć o wejście na wieżę. Bilet w cenie 18 i 10 zł (dla osób poniżej 18 roku życia) należy zakupić w kasie pod adresem Pl. Mariacki 7. Wejścia na wieżę odbywają się w półgodzinnych odstępach od godziny 9.10 do 17.40. Widok na Kraków z kilkudziesięciu metrów jest przedni, a i satysfakcja z pokonania takiej liczby schodów niemała.
Zwiedzanie kościoła Mariackiego z przewodnikiem jest również ważnym punktem wielu naszych tras, między innymi tej najpopularniejszej – szlakiem Drogi Królewskiej. Chcecie usłyszeć więcej niezwykłych opowieści o Bazylice Mariackiej? Zapraszamy!


Niezwykłe dzieło i niezwykła historia norymberskiego mistrza
