Podczas II Wojny Światowej jednym z założeń władz okupacyjnych była likwidacja ludności żydowskiej. Dla ułatwienia realizacji tych planów zakładano osobne „dzielnice mieszkaniowe” dla Żydów, zwane powszechnie gettami. Krakowskie getto powstało w marcu 1941 roku i zostało zlikwidowane po 2 latach. Część Żydów została wówczas przesiedlona na teren Obozu Koncentracyjnego Płaszów.
KL Płaszów – warunki w obozie
Obóz płaszowski pierwotnie funkcjonował jako karny obóz pracy przymusowej i powstał już końcem 1942 roku. Rozciągał się pomiędzy dwoma obszernymi wzniesieniami Krzemionek, między ulicami Wielicką a Swoszowicką. Jego centrum znalazło się na obszarze dwóch żydowskich cmentarzy: nowego gminy krakowskiej i starego gminy podgórskiej, całkowicie zniszczonych na potrzeby obozu. Obszar ten otoczony był również podwójnym drutem kolczastym pod napięciem elektrycznym i umieszczonymi co kilkaset metrów wieżami strażniczymi. Ostatecznie zajął teren o wielkości ok 80 hektarów. Cały teren podzielono na kilka części: mieszkalną i administarcyjno-wojskową dla Niemców, część przeznaczona na obiekty gospodarcze, magazyny , warsztaty i obóz mieszkalny dla więźniów.
Baraki obozowe były brudne, prymitywnie urządzone bez wodociągów i kanalizacji. Brakowało ubrań dla więźniów, spano na gołych pryczach. Dzień rozpoczynał się o godz. 4.00 rano a po apelu o godz. 6.00 następowały wymarsze do całodziennej, ciężkiej pracy. Rozbiórka cmentarzy, budowa baraków, koszar, warsztatów, dróg to tylko kilka z najcięższych zadań, jakie musieli wykonywać więźniowe.
Obóz Płaszów – ofiary
Obóz Płaszów przez te kilkanaście miesięcy pochłonął wiele ofiar. Więźniowe umierali wyniszczeni głodem, chorobami, ciężką pracą, biciem i egzekucjami. Żyli w ciągły strachu przed napadami agresji ze strony komendanta obozu, Amona Goetha.
Płaszowski obóz pracy został w Styczniu 1944 roku zmieniony na Obóz Koncentracyjny (KL Płaszow). Wtedy też, uległ szybkiej rozbudowie, był w stanie pomieścić ponad 25 tyś. więźniów. Gdy obóz osiągnął apogeum funkcjonowania, losy wojny odmieniły się i przystąpiono do jego stopniowej likwidacji. Szybko zacierano ślady zbrodni. Odkopywano masowe groby ludzi poddanych na terenie obozu egzekucjom, a ich ciała palono. Jak mówią świadkowie: „siedemnaście wozów wypełniono popiołami ludzkimi a następnie rozsypano na miejscach mogił i rozsiano po dołach”
Teren obozu dziś
Teren dawnego obozu Płaszów jest wielkim cmentarzyskiem, na którym rozrzucono popioły kilku tysięcy ofiar. Miejsce to, położone tak blisko centrum Krakowa niestety po wojnie zostało szybko zapomniane. Władze komunistyczne nie zrozumiały szczególnego charakteru tego obszaru, dlatego w znacznej części został zajęty pod budownictwo mieszkalne i miejskie inwestycje. Dziś okrojony teren dawnego obozu pozostaje nadal opuszczony, zaniedbany i skąpo oznakowany. Na szczęście wielu byłych więźniów płaszowskiego koszmaru ocalało i dzięki nim pamięć o tym obozie nie została zatarta. Pozostały relacje, wspomnienia, zapiski.


Obóz Płaszów – ofiary